Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2015

Nad Mienią

Za oknem szaro i ponuro więc postanowiłam nadrobić trochę zaległości. W sierpniu Ania z Hixem zabrała nas nad rzekę Mienię (dopływ Świdra). Było bardzo fajnie, chociaż na początku, szczególnie z zapachu przypominała ona bardziej ściek. No i może poza przygodą ze wściekłymi osami ;)

Udało mi się nawet odgruzować zdjęcia z tego wypadu:

Hix i Foxtrot

Hix

Foxtrot

Foxtrot i Hix

Hix i Foxtrot

Hix i Foxtrot

środa, 25 czerwca 2014

Spotkanie Foxtrota, Hixa i Kes

Nie wiem jak to się stało ale kompletnie zapomniałam o zdjęciach z majowego spotkania rudych bestyj ;).

Hix, Foxtrot i Kes

Hix

Kes

Hix i Kes

Hix

Kes i Hix


Foxtrot udaje że obikuje z ciocią ;)

Kes, Hix i Foxtrot

czwartek, 17 kwietnia 2014

Czy widziała pani mojego psa?


Zdarza się, że komuś w parku zagubi się pies. Wiadomo człowiek jest tylko człowiekiem, błędy czasem popełnia. Jednak w przeciągu ostatnich trzech dni spotkałam się z dwiema takimi sytuacjami i zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest jakaś nowa moda?

Któregoś dnia wracaliśmy już z Foxtrotem ze spaceru alejką przez park. Przed nami szła dość liczna rodzinka. Szliśmy za nimi jakiś czas gdy nagle rodzinka stanęła i zaczęła czegoś szukać. Okazało się, że wraz z nimi był pies... tylko gdzieś zniknął. Rodzinka nieśpiesznie przeszukała krzaki w pobliżu i stwierdziwszy, że go nie ma poszli szukać zguby.
Dwa dni później poszłam na spacer na łączkę w parku. W pewnym momencie na środku łączki pojawił się czarny pies a jego pani dotarła jakieś 5min później i dołączyła do grupki psiarzy. W międzyczasie spotkałam znajomą i razem spacerowałyśmy sobie omijając tubylców i szalejącą grupkę psów. Kręciłyśmy się już jakiś czas po różnych częściach parku. Nagle patrzę a pani od czarnego psa idzie w naszym kierunku ale bez niego. Podeszła i zapytała nas czy nie widziałyśmy przypadkiem jej psa. Gdy odpowiedziałyśmy, że nie pani poszła szukać dalej swojego pupila.

Nie wiem czy zarówno rodzinka jak i pani od czarnego psa znaleźli swoich podopiecznych czy nie. Zdziwiły mnie obie te sytuacje. Może to nowa moda na "bezstresowe wychowanie" a może po prostu ludzie są bez wyobraźni?

piątek, 4 kwietnia 2014

Spacer z Lexi


Wczoraj wybraliśmy się do Moniki i Lexi aby pospacerować po chaszczach wzdłuż Wisły. Dużo miejsca do biegania, mało ludzi... jednym słowem idealnie :). Muszę przyznać, że o wiele bardziej podobają mi się tamte okolice niż nasze "bliżej cywilizacji". Podobno dużo tam kleszczy jednak rudy nie przyniósł żadnego pasażera na gapę(po powrocie przejrzałam go dokładnie). Jedyny minus to masakryczna liczba krzaków z rzepopodobnymi tworami. Biedny Foxtrot miał rzepy wszędzie, nawet pomiędzy opuszkami (aż 3!) i tak go wszystkie uwierały, że w autobusie nie mógł się położyć. Po powrocie przez dobre pół godziny wyplątywałam z niego to tatałajstwo. Ciężkie jest życie z psem o dłuższej sierści ;)


sobota, 9 listopada 2013

Cztery łapy brzegiem Wisły: Plaża na Saskiej Kępie

Ostatnio po raz kolejny zawędrowawszy na jedną z nadwiślańskich plaż prawobrzeżnej Warszawy wpadłam na pomysł napisania cyklu "Cztery łapy brzegiem Wisły". Co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Już od kilku lat plaże w Warszawie są modernizowane, sprzątane i przekształcane w miejsca odpoczynku i relaksu dla mieszkańców miasta. W tym roku był to prawdziwy szał a każdy kto chciał odpocząć choć na chwilę od trudów codziennego życia pojawiał się na plaży. Jednak lato już dawno minęło i coraz mniej ludzi przychodzi nad Wisłę. Teraz jest najlepszy czas dla psiarzy.
Trasa spacerowo-rowerowa sięga od mostu Łazienkowskiego aż do mostu gen.Stefana Grota-Roweckiego i ma długość ok. 8,3km. Wzdłuż niej ciągną się mniejsze i większe plaże, łączki i las.

Jedną z większych plaż jest ta na Saskiej Kępie, zlokalizowana przy moście Łazienkowskim. Od samego początku przyciągała moją uwagę, wydawała się schludna i nie tak uczęszczana jak ta przy Stadionie Narodowym. Plaża  otoczona jest krzakami i niską roślinnością a kierując się w stronę ulicy znajdziemy plac zabaw (zakaz wprowadzania psów na jego teren). Woda przy brzegu jest płytka dzięki czemu psy mogą się pluskać bez większego niebezpieczeństwa.






Dzięki Ani i Hixowi za super towarzystwo i świetny spacer :)


piątek, 18 października 2013

Petstages Orka

Pestages orka to elastyczna piłka wykonana z wytrzymałego materiału. Pusta w środku nadaje się świetnie jako kula smakula, można ją zawiesić na sznurku jak również może służyć jako zabawka do wody gdyż unosi się na wodzie. Występuje w dwóch rozmiarach: mała o średnicy 6,5cm i dużo o średnicy 9cm. Tyle teorii.


Piłka dzięki elastycznemu materiałowi fajnie się odbija i w przypadku rudego jest bardziej atrakcyjna od innych piłek. Jednak zdecydowałam się na zakup tej piłki przede wszystkim ze względu na to, że pływała oraz szybko schnie. Foxtrot w sezonie codziennie pływa i noszenie piłki tenisowej jest męczące szczególnie jak trzeba potem całkiem mokrą tenisówkę wsadzić do nerki.

Hix

Niestety powiedzieć, że orka pływa to za dużo powiedziane, ona unosi się na wodzie. Z bliskiej odległości nie jest to problem bo jest widoczna jednak, gdy zostanie rzucona dalej może sprawiać trudność z odnalezieniem szczególnie jeżeli pies nie widzi gdzie upadnie. Jednak pomimo tego, że wygląda jakby się przytapiała to faktycznie nie tonie (mój egzemplarz przeleżał w jeziorku ponad 24h aż został uratowany przez moją koleżankę).


Orka jest jedną z fajniejszych piłek które kupiłam Foxtrotowi. Dzięki materiałowi z którego została wykonana świetnie się odbija i jest "przyjaźniejsza" dla psiego pyska. Łatwo się ją czyści i szybko schnie. Dzięki temu że unosi się na wodzie nie ma ryzyka, że pies w porywie chwili utopi ją, jednak według mnie nie nadaje się do wody jako codzienny aport dla psa.


Dzięki Hixowi za pomoc przy zdjęciach :D



wtorek, 8 października 2013

Rude szaleństwo: Foxtrot, Kes i Hix

W minioną niedzielę spotkałam się z Anią i Hixem oraz Zuzią i Kes. Była bardzo ładna pogoda (jak na przaździernik) i wiadomo było że padnie jedna słuszna propozycja: idziemy zwodować rude. Gdy dotarłyśmy do jeziorka i zaczęłyśmy rzucać piłki stałyśmy się lokalną atrakcją dla spacerowiczów.
Foxtrot generalnie ma bzika na punkcie wody i zawsze wychodzi z założenia, że wszystko co zostanie wrzucone do wody (piłki, patyki, aporty itd.) jest jego i on to wyciągnie! Co z tego że w paszczy mieści tylko jedną rzecz na raz i żeby wsadzić drugą musi wypuścić to co chapną wcześniej. Chociaż Kes i Hix dzielnie walczyli o każdą piłkę którą któraś z nas rzuciła.
Po pływaniu był jeszcze krótki spacerek i w końcu piłeczkowanie na łączce w parku. Rudy wybiegał się chyba na zapas i jak wrócił do domu to padł :D

Uwielbiam patrzeć jak rude się bawią, wydaje się że sposób zabawy wyraźnie różni się niż w przypadku szaleństw z innymi psami. Foxtrot chyba woli towarzystwo innych tollerów pewnie dlatego że mają podobne zaburzenia psychiczne ;)

Foxtrot w oczekiwaniu na rzucenie piłeczki


Foxtrot uczy Hixa jak prawidłowo aportować z wody ;)



Szalona Kes :D

Hix

Małe bobrątko :)

Kes, Foxtrot i Hix

czwartek, 12 września 2013

Pies w mieście czyli poszanowanie wspólnej przestrzeni publicznej

Pogoda mało przyjemna więc wzięło mnie na pewne przemyślenia.

Od jakiegoś czasu coraz bardziej przyglądam się zachowaniom właścicieli psów czy to na spacerach czy to w internecie i dochodzę do wniosku, że duża część właścicieli uważa się za święte krowy. Nie szanują wspólnej przestrzeni, Ich psy biegają bez kontroli, podbiagają do różnych ludzi, szczekają,co więcej myślą, że oni mają prawa i nic nikomu do tego. Otóż nic bardziej mylnego.

Każde miasto ma swój regulamin określający prawa i obowiązki właścicieli psów. W Warszawie jest to " Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Stołecznego Warszawy", w którym może przeczytać m.in.:

Rozdział VII 

Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe  
§ 28  
1.  Utrzymujący  zwierzęta  domowe  ponoszą  pełną  odpowiedzialność  za  zachowanie 
utrzymywanych zwierząt.  
2.  Utrzymujący  zwierzęta  domowe  są  zobowiązani  do  zachowania  środków  ostrożności 
zapewniających ochronę zdrowia i życia ludzi i innych zwierząt oraz w szczególności do 
dołoŜenia starań,  by zwierzęta te były jak najmniej uciąŜliwe dla otoczenia i nie zakłócały 
spokoju domowego i nie zanieczyszczały miejsc przeznaczonych do wspólnego użytku.  
§ 29  
1.  Utrzymujący zwierzęta domowe mają obowiązek stałego i skutecznego dozoru nad nimi. 
2.  Zwierzęta  agresywne  lub  mogące  wzbudzać  zagroŜenie  dla  otoczenia  winny  być 
prowadzone  pojedynczo,  wyłącznie  przez  osoby  dorosłe.  Zwierzęta  te  muszą  być 
prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nimi kontroli.  
5.  Na  tereny  przeznaczone  do  wspólnego  użytku  psy  należy  wyprowadzać  na  smyczy, a agresywne nadto w kagańcach. 
7.  W  miejscach  mało  uczęszczanych  przez  ludzi  dopuszcza  się  zwolnienie  psa  ze  smyczy i kagańca  pod  warunkiem  zachowania  przez  właściciela  lub  opiekuna  pełnej  kontroli zachowania  psa  za  wyjątkiem  psów  rasy  uznanej  za  agresywną  lub  mieszańce  tych  ras, które muszą  mieć nałożony kaganiec. 
8.  Psy mogą być zwolnione ze smyczy na obszarach wyznaczonych.  
9.  Psów i innych zwierząt domowych nie wprowadza się:  
1)  do  placówek  handlowych,  gastronomicznych  i  innych  obiektów  wspólnego  użytku, 
jeżeli wynika to z wyraźnego oznakowania,  
2)  na tereny placów gier i zabaw dla dzieci. 
Czyli oprócz miejsc mało uczęszczany gdzie według regulaminu możemy spuścić psa bez smyczy i w kagańcu pod warunkiem, że mamy nad nim pełną kontrolę (nie napisane jest jednak co to są miejsca mało uczęszczane czyli interpretacja zależy od funkcjonariuszy). Czyli w więszkości miejsc w mieście możemy psa spuścić tylko w kagańcu. Jedanak przyjęło się, że w parkach, na większych polanach i innych miejscach publicznych właściciele spuszczają swoje psy i rzadko zdarza się, że straż miejska wlepia za to mandat. Mało kto pamięta o tym, że to tylko dobra wola funkcjonariuszy i że pomimo tego "przymykania oka" nie jesteśmy zwolnieni z przestrzegania prawa. Nadal właściciele muszą sprawować kontrolę nad swoimi psami tak aby nie były uciążliwe dla innych użytkowników przestrzeni publicznej. Właściciel nie może dopuszczać do sytacji, w których pies podbiega do innych ludzi i zwierząt jeżeli nie ma takiego pozwolenia. Nie wolno dopuszczać do niekontrolowanego przemieszczania się psów jak również bezwzględnie należy nie dopuszczać do niekontrolowanego biegania i oddalania się psa w lesie. 

Ja rozumiem, że wypadki się zdarzają, psy uciekają, nie mają dopracowanego w 100% przywołania ale nie jest to powód do takie zachowania. Jeżeli takie sytuacje się zdażą to jest to wina właściciela i tylko jego. Kosekwencją tego może być mandat, ale również pies może zostać ranny, zabity, może zaatakować bądż może zostać zaatakowany.
Każdy właściciel psa musi zdawać sobie z tego sprawę i ponosić odpowiedzialność za własne decyzje.

niedziela, 8 września 2013

Kong Wubba Classic




 Kong Wubba to zabawka zbudowana z 2 piłek pokrytych wytrzymałą nylonową tkaniną. Mniesza piłka jest zrobiona z twardej gumy natomiast większa jest piszcząca. Dodatkowo wyposażona jest w 4 długie "macki".


Foxtrotowi kupiłam wubbę jakieś 3 lata temu i od tego czasu jest w użytku. Co prawda rudy nie jest typem niszczyciela ale swoje przeszła. Najczęściej z rudym się nią szarpiemy bo jest do tego stworzona ale również używam jej do aportowania. Co prawda według producenta nie jest przeznaczona do wody jednak unosi się na wodzie (własnoręcznie sprawdzone).Przeżyła już chyba każde warunki atmosferyczne: mróz, śnieg, deszcz, błoto, słońce. Niestety trochę długo się suszy.


Rzadko się zdaża, że trafiam na zabawkę dla rudego z której jestem w pełni zadowolona. Wubba firmy Kong jest jednym z moich najlepszych zakupów.

czwartek, 5 września 2013

Pies łóżkowiec

Jeszcze przed przybyciem Foxtrota miałam piękną wizję rodem z filmów fabularnych: ja zasypiająca z psem przytulonym u boku a potem pobudka (pies nadal dzielnie przy mnie leży) w porannych promieniach słońca (co z tego, że w pokoju mam okna od zachodu i słońce choćby nie wiem jak się starało nie mogło mnie obudzić). Normalnie scena godna Oscara.
Jakie było moje zdziwienie gdy kawałek po kawałku moje piękne plany brutalnie zderzyły się z rzeczywistością. Po pierwsze mój śliczny wymarzony piesek ani myślał spać na łóżku, podłoga była o niebo lepsza. W ogóle nie widział sensu przebywania na łóżku bo i niby po co? Oczywiście zdażyło mu się raz czy drugi wpełznąć na nie ale nie przypominało to bynajmniej mojej cudownej wizji. Często czytałam "jak oduczyć psa wchodzenia na łóżko" ale nigdzie nie było żadnej dobrej rady jak nauczyć psa przebywania na łóżku. No serio? Tylko ja miałam takie problemy???
I tak się ciągnęło kilka wspólnych lat gdzie ja próbowałam przekonać rudego do czerpania przyjemności z przebywani na łóżku a Foxtrot nic sobie z tego nie robił. Już prawie dałam za wygraną, bo w końcu ile można? Wszystko zmieniło się gdy wzięłam na dom tymczasowy 3mies szczeniaka. To było diabeł wcielony, po 2h godzinach miałam ochotę oddać go! Odwrotnie do Foxtrota on chętnie właził na łóżko mimo, że miał zakaz. No i tak rudy się patrzył i patrzył i wkońcu nie wytrzymał "nie dość, że przywlokła małego, gryzącego potwora to jeszcze na MOJE łóżko włazi!". To było już za wiele dla niego. No i tak wylądowałam z 2 psami na łóżku. I nawet gdy teraz wylegujemy się na łóżku to nie przypomina to tego co se wymarzyłam.



wtorek, 3 września 2013

Początek

Oto i jest blog rudego! Groziłam, groziłam i w końcu zrobiłam :)

Jednak już na wstępie muszę ostrzec, żę nie będzie to kolejny blog o wspaniałej gwieździe sportowej, mistrza nad mistrzami agility, frisbee i innych sportów kynologicznych jak również nie znajdziecie tu opisów fantastycznej kariery wystawowej (chociaż jedną wystawę zaliczył ale może o tym potem), o przygotowaniach, o zdobywaniu medali przez fantastycznego reproduktora. Nie będzie to również kolejny blog o super psie, który jest tak wspaniały że Disney i inne wytwórnie filmowe biją się by u nich wystąpił. Nie znajdziecie tu opisów jak cudowne jest życie ze szczeniakiem bo Foxtrot ma to już dawno za sobą (na szczęście!). Również o podróżowaniu nie będzie zbyt dużo bo po prostu najczęściej siedzimy na tyłku w Warszawie.

Znajdziecie tu przy dobrym wietrze i mojej wenie ;) opis naszego wspólnego życia (które czasem nie jest takie łatwe), prawdopodobnie moje przemyślenia i spostrzeżenia z posiadania psa i wszystkich tego konsekwencji. Na pewno nie zabraknie tu zdjęć Foxtrota i pewnie trochę sztuczek. :)