czwartek, 14 listopada 2013

Piłka ażurowa

Hol-ee Roller firmy JW Pet to ostatnio hit. Wszyscy właściciele psów nabywają tą piłkę. Niestety w Polsce trudno dostępna jako że jeszcze żaden sklep nie wprowadził jej do stałej oferty ale czasem można trafić na zamówienie zbiorowe lub po prostu poprosić znajomego z zagranicy.
Piłka wykonana jest z wytrzymałej gumy dzięki czemu może służyć do aportowania, szarpania, gryzienia, żucia a przez swoją budowę (więcej przestrzeni niż materiału) z powodzeniem może służyć jako swego rodzaju kula smakula. Dostępna jest w 4 rozmiarach: mała, średnia, duża i bardzo duża.


Faktycznie, szarpie się nią bardzo fajnie a Foxtrotowi chyba wygodnie się ją trzyma. Dzięki elastycznej budowie można do środka wepchnąć co tylko się chce (oczywiście z rozsądkiem): ucho wędzone, różne mniejsze piłki itd. Foxtrot ma w swojej ażurce piszczącą piłkę firmy trixie. Dla mnie jest to super rozwiązane bo niestety piszczące piłki z cienkiego lateksu są dla niego uzależniające i giną w przeciągu chwili.


Również jako kula smakula sprawdza się bardzo fajnie. W internecie znalazłam sposób na fajne zajęcie psa, wystarczy mieć tylko trochę smaków i skrawki materiału.


Hol-ee Roller to bardzo dobra inwestycja. Jest wytrzymała (przynajmniej na możliwości Foxtrota). Sama w sobie może nie być aż tak bardzo atrakcyjna, jednak dzięki swojej budowie daje wiele możliwości zwiększenia zainteresowania psa. W długie jesienne wieczory możne służyć jako kula smakula. Dzięki swojej elastyczności można ją wepchnąć do saszetki co jest bardzo wygodne.

12 komentarzy:

  1. Ten Roller wydaje się ciekawą zabawką właśnie ze względu na możliwości różnorodnego "wypełnienia", świetna opcja z tymi materiałowymi zawijasami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo ! A można wiedzieć gdzie ją dorwaliście i w jakiej cenie ? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajoma ściągała przez kogoś z Anglii.

      Usuń
  3. Super filmik! Pomysł z szmatkami naprawdę wydaje się idealny. Ja swoją kupiłam już jakiś czas temu (ze cztery lata) i to u nas w Polsce, Ho-ee Bowler, jest mniejsza i ma ciut mniejsze oczka. Takie ciekawostki można dostać w TKMaxx, ostatnio były szelki Hurtta za połowę ceny.
    Piłkę naprawdę polecam, lekka, można schować do kieszeni. Psiak z chęcią ją aportuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawia mnie jedno; czy pomimo mocnego w szczęce labradora piłka taka sobie "niepozorna" z wyglądu przetrwa?
    Ale skoro no kosztuje swoje to chyba będzie sprawiała nie tylko wrażenie mocnej i wytrzymałej, ale taką po prostu będzie.
    Może kiedyś zakupimy, kiedy fundusze wzrosną a piłeczka ażurkowa będzie bardziej dostępna w polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. My też mamy tą piłkę, udało nam się załapać na zamówienie zbiorowe na Dogomanii. Piłka jest jak najbardziej taka jak ją wszyscy opisują - wytrzymała i elastyczna. U nas się sprawdziła - przez 3 miesiące intensywnego użytkowania nic się z nią nie działo, a bawił się nią wyjątkowo niszczycielski JRT, zabawki rozwalał w 5 minut. Teraz zajmuje się nią papiś tej samej rasy - na razie się dobrze trzyma (piłka) :D Bardzo polecam, jest warta swojej ceny, ale jeśli ktoś szuka pływającej piłki to Holl-ee Roller nie nadaje się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna piłka ;>
    A ty jaki rozmiar wybrałaś Rudemu ? Dużą, czy średnią ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mam takie pytanie; wszystkie akcesoria dla Tollera - piłki, legowiska, zabawki typu kong itp. należy kupować w rozmiarze L czy M ? ;]

      Usuń
    2. To zależy od psa :P Najlepiej jest kupować oceniwszy najpierw organoleptycznie. Ja staram się to co kupuję najpierw zmacać na żywo.

      Usuń
  7. Wygląda bardzo fajnie , z tego co opisujesz wynika,że jest warta swojej ceny . Fajna ,wielofunkcyjna zabawka . Może i my się skusimy ...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piłka wygląda ciekawie. Zwłaszcza dzięki możliwościom różnorodnego wypełnienia jej. Moje psiaki (drobna suczka niemiecka, nieśmiały mieszaniec w typie sznaucera średniego i ogromny, niszczycielski owczarek długowłosy) niedawno zapoznały się z "piłką rugby" do której upycham przeróżne łakocie. Sprawdza się fantastycznie! i po tygodniu użytkowania jeszcze żyje chociaż owczarowi trzeba ją zabierać lub często uzupełniać bo próbuje ja zjadać i nie mam wątpliwości że mu się kiedyś uda chociaż na razie nie ma na niej śladów zębów. Piłki tenisowe i inne zabawki dotąd rozpracowywał w 5 minut. Niestety na niszczeniu się nie kończy. On je zjada :(
    Szukam zabawek, które na dłuższy czas zajmą to moje stado. Zabawek uniwersalnych bo rozmiar psów jest dość zróżnicowany. I takich, których nie da się tak łatwo zjeść (chociaż gdy patrze na Tadka zjadającego kolejne zabawki zaczynam myśleć o opatentowaniu jakiegoś łatwostrawnego rodzaju gumy). Gdyby pływały bylibyśmy w 7 niebie :) Zarówno post jak i komentarze zachęcają do kupienia piłki. Obawiam się jedynie czy jej "azurowosc" nie przyczyni się do szybkiego zniszczenia?

    Na pewno będę zaglądać do Rudego z Grochowa ;-) Recenzje zabawek są super! Czekam na więcej. Zdjęcia sa przepiękne! Podziwiam jaki fantastyczny efekt osiągasz mimo, ze fotografowanie własnego psa jest mega trudna sztuką. Cos o tym wiem :) na 1 udane zdjęcie zwykle przypada mi 10 nosów i innych części psiego ciała w obiektywie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń